Kopia art

O zaletach Psychożagli przekonuje swoje czytelniczki kwietniowy „Glamour” w artykule „Zamiast terapii”. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko zaprosić do przekonania się na własnej skórze o korzyściach, jakie niosą ze sobą wakacje na jachcie.

Miałam niebywałą przyjemność nie raz żeglować z Jurkiem, zarówno po śródlądziu jak i po morzach. Choć sama posiadam żeglarskie uprawnienia oraz doświadczenia, ze spokojem ducha powierzam swoje życie w jego ręce. A jest to możliwe dzięki kilku niezwykle pozytywnym cechom, nadającym Jerzemu status świetnego skippera. Po pierwsze, jest on doświadczonym żeglarzem, znającym złoty środek pomiędzy pływaniem ekscytującym a bezpiecznym. Wie, kiedy można popłynąć „na wiatr”, rozbijając burtą fale, a kiedy należy zawinąć do portu, chyląc czoła przed siłami natury. Po drugie, niebagatelną rolę odgrywa ogromna pogoda ducha i niezmierzone pokłady poczucia humoru:) Jurek wprowadza radosną atmosferę i w porę zapobiega ewentualnym tarciom, naturalnym kiedy kilka osób mieszka na małej przestrzeni. Wygląda na zdjęciach radośnie? Właśnie taki jest Jurek na co dzień:) Po trzecie, posiada spore rozeznanie na akwenach morskich, włączając w to dobre mariny i życie lądowe;) A jeśli gdzieś jest po raz pierwszy, wtedy bezproblemowo nawiąże kontakt z tubylcami i błyskawicznie dowie się, gdzie warto wybrać się na pyszną kolację. Reasumując, pływanie bezpieczne, relaksujące, a zarazem ekscytujące – to zawsze na was czeka w przypadku rejsów Jerzego. Serdecznie polecam:)

Ola Żurowska

Rejs po Adriatyku z Jurkiem był moją pierwszą przygodą z żaglami i śmiało mogę powiedzieć, że na pewno nie ostatnią. Był to tydzień pełen wrażeń, uczta dla zmysłów! Oglądanie malowniczych wybrzeży Chorwacji z morza, codzienne kulinarne eskapady do sprawdzonych (tanich!) knajp, a nawet nieśmiałe ze względu na temperaturę wody kąpiele na otwartym morzu- są to rzeczy, których ciężko doświadczyć na zorganizowanych, stacjonarnych wczasach. Możliwość zwiedzania codziennie innego miasteczka urokliwej Dalmacji jest zdecydowanie o wiele ciekawsze niż siedzenie codziennie w tym samym hotelu, który niewiele daje okazji do zetknięcia się z miejscową kulturą, a co ważniejsze- ludźmi. Nie da się oczywiście pominąć aspektu aktywnego wypoczynku, w końcu są to wakacje „pod żaglami”. Jurek świetnie się sprawdza w roli kapitana, ma dar tłumaczenia żaglowego „know how” oraz cierpliwość i poczucie humoru potrzebne do nieskończonego powtarzania żółtodziobom podstaw. Obowiązki nie były ani zbyt proste, ani zbyt trudne- każdy załogant czuł, że miał jakiś wkład w powodzenie rejsu i zachowanie łódki w całości;) Podsumowując- rejs z Jurkiem to bardzo fajna przygoda dla ludzi poszukujących niebanalnego sposobu na spędzenie wolnego czasu i otwartych na nowe doświadczenia, przy stosunkowo niskiej cenie. Z mojej strony gorąco polecam:)

Kasia Matusewicz